Opinie, emocje i spojrzenia na Lustrzaną Serię. Każda perspektywa ma znaczenie.
Twoja opinia
Co zobaczyłeś w Lustrze?
Chcesz wyrazić swoją opinię na temat Lustrzanej Serii, przekazać innym Twoje odczucia, emocje i ocenę? Wypełnij formularz i wyślij. Czekam na Twój głos.
Zestawienie recenzji
16 recenzji
Średnio: 4,6
★★★★★ — 11
★★★★☆ — 4
★★★☆☆ — 1
★★☆☆☆ — 0
★☆☆☆☆ — 0
★★★★★
Przeczytałam wszystkie trzy części. To niezwykła trylogia, gdzie z książki na książkę akcja nabiera tempa. Początkowo można odnieść wrażenie, że to historia z pogranicza fantazy, ale czy życie nie jest pełne magii? Tak naprawdę, czytając wchodzimy w głęboką relację pomiędzy głównymi bohaterami i zaczynamy żyć ich życiem. Fizyka kwantowa nigdy nie wydawała…
Przeczytałam wszystkie trzy części. To niezwykła trylogia, gdzie z książki na książkę akcja nabiera tempa. Początkowo można odnieść wrażenie, że to historia z pogranicza fantazy, ale czy życie nie jest pełne magii? Tak naprawdę, czytając wchodzimy w głęboką relację pomiędzy głównymi bohaterami i zaczynamy żyć ich życiem. Fizyka kwantowa nigdy nie wydawała mi się bliższa a to za sprawą umiejętnego wplecenia nauki w fabułę książki. Jednak zagadnienia naukowe są tylko niezbędnym tłem do pokazania emocji, uczuć jakie towarzyszą bohaterom.
Świetne zwroty akcji i zaskakujące zakończenia każdej z części sprawiły, że z jeszcze większą niecierpliwością sięgałam po kolejne książki.
Czekam z niecierpliwością na kontynuację, ponieważ kilka wątków wymaga dalszego ciągu.
Małgorzata KorbeckaPo mrocznej stronie★★★★★
Jestem ABSOLUTNIE zdewastowany twoim dziełem. Czytałem i dochodziłem do granicy własnych lęków. Niektórzy bowiem nie mają po latach naprawiania, zbyt wielu rzeczy nie na gwarancji, ale mają lęki, że każde dzieło ludzkiej ręki ma tę naturę, że może się zepsuć. Przyjdzie jakaś czarna dziura i się spierfasoli. Także muszę to raz jeszcze przeczytać.
Każdy…
Jestem ABSOLUTNIE zdewastowany twoim dziełem. Czytałem i dochodziłem do granicy własnych lęków. Niektórzy bowiem nie mają po latach naprawiania, zbyt wielu rzeczy nie na gwarancji, ale mają lęki, że każde dzieło ludzkiej ręki ma tę naturę, że może się zepsuć. Przyjdzie jakaś czarna dziura i się spierfasoli. Także muszę to raz jeszcze przeczytać.
Każdy Twój tom ma inne spektrum, inne... innych obszarów dotyka i wzburza. Jeśli kiedyś pisałem Ci, że czytelnik szuka w prozie siebie, takim jaki naprawdę jest, lub takiego jakim jego "ja" chciałoby być, tak teraz się zastanawiam... czy nie jest to jednak triada. Jakie moje JA jest, jakim chciałoby być, ale też... jakim się OBAWIA BYĆ.
Onegdaj, czytałem (wybacz dygresję, ale dygresja, to moje drugie ja), totalnie wszystko o totalnym złu made by pan z wąsikiem... Skończyłem z tym odkąd mam brzdące w domu. Zbyt wiele myśli, są zbyt podobne do tych, po których zostały tylko buciki. (Wstrząsające świadectwo). Co będzie jeśli się powtórzy... brrrr. Nieważne. Taka dygresja, ale oddaje ducha człowieka (40 l.) w szczęśliwości bytu.
Przechodząc do kultury masowej, na moją żonę gderam, gdy ogląda smutne filmy. Dla mnie liczy się od dziecka obraz "JA" śmiesznego. Nie cukierkowego niczym, życie celebrytów, ale takiego " NIE-JA", spotykającego na swojej drodze... choćby skrybę (vide: "monolog skryby w YouTube").
Także – dotykasz lęków, ale tak refleksyjnie, bez makabry. Piękne.
Wracając do książki, muszę ją jeszcze raz z czytać. Być na bieżąco z wrażeniami, gdy się z nimi dzielę. To już trudniejsza lektura. Każdy tom bowiem inny charakter. Powoli, niezauważalnie dla odbiorcy przenosisz akcent z sci-fi do ludzkiego losu. Taki pewnie był Twój zamysł. Brawo.
Tomasz P.Cała Lustrzana Seria★★★☆☆
Przeczytałem dwie pierwsze części Lustra, ale niestety z racji wieku jestem zrzędliwym krytykiem.Bardzo brakowało mi budowania napięcia. Facet jeździ samochodem, bohaterowie skupiają się na parkowaniu i kawie. Oraz zamawianiu chińczyka. "Pojedziemy do mnie a później do ciebie i znów do mnie" Dobrze zaczęte reminiscencje, z dużym potencjałem, ale nie…
Przeczytałem dwie pierwsze części Lustra, ale niestety z racji wieku jestem zrzędliwym krytykiem.Bardzo brakowało mi budowania napięcia. Facet jeździ samochodem, bohaterowie skupiają się na parkowaniu i kawie. Oraz zamawianiu chińczyka. "Pojedziemy do mnie a później do ciebie i znów do mnie" Dobrze zaczęte reminiscencje, z dużym potencjałem, ale nie wykorzystane.Tak długo czekałem na "wybuch", kulminacje, zaskoczenie, że nawet strzał z kamienia do ruskiego sputnika nie zrobił na mnie wrażenia.Do szewskiej pasji doprowadzały mnie– powtarzanie tekstu "Spoczko"– buty z literąUwagi:– dwa razy powtórzona historia z drzwiami i potworamiPochwały– bardzo mi się podobało *** ***** 🤪 – Rzeszów i most duński interesujące opisy i miejsca które dodałem do listy "zwiedzić".– lepszy od Bondy – jej nie przeczytałem do końca 🤪 Fajnie zaczęta historia, rozjeżdża się po spotkaniu Laury. Brakowało mi awantur, nikt nie dał nikomu w mordę nad morzem, Stan się nie upił i nie obrzygał nikogo, jak u Nesbo np. Szkoda że Kira nie okazała czarnym charakterem. A, i najważniejsze na koniec: zbyt duża fikcja literacka, bo we wszystko uwierzę, ale nie w to, że samotny facet i samotna babeczka po 3 wypitych winach żegnają się uściskiem ręki i idą do oddzielnych sypialni 🤪🤪 to jest prawdziwe science fiction! 🤪
Jarek R.Przepowiednia★★★★☆
Do przeczytania Lustra zbierałam się dosyć długo, bo trochę przerażała mnie ilość stron (ponad 400!) a niestety mam taką zasadę, że jak już siadam do lektury to książkę muszę skończyć. Mam przy łóżku całą stertę książek do przeczytania, więc Lustro nie było moim faworytem. Bałam się też, fantastyki jakiej tam się spodziewałam, bo ten gatunek nie jest moim…
Do przeczytania Lustra zbierałam się dosyć długo, bo trochę przerażała mnie ilość stron (ponad 400!) a niestety mam taką zasadę, że jak już siadam do lektury to książkę muszę skończyć. Mam przy łóżku całą stertę książek do przeczytania, więc Lustro nie było moim faworytem. Bałam się też, fantastyki jakiej tam się spodziewałam, bo ten gatunek nie jest moim ulubionym. Na szczęście jedna z moich koleżanek przekonała mnie bym spróbowała…I nie zawiodłam się! Chociaż akcja rozkręca się trochę powoli, bohaterowie pija hektolitry kawy i wina (!!!) z każdą stroną wsiąkałam w ten świat i emocje bohaterów. To co szczególnie mnie ujęło to opowieść o depresji głównego bohatera i chorobie Laury. Inną rzeczą, która mi się spodobała to opisy i "filmowy styl", który pozawalał zagłębić się w świat opisywany przez autora. Zobaczyłam w nim elementy Stranger things, nordyckich sag, Marvela i Władcy Pierścieni.Druga część, którą przeczytałam z biegu, zaskoczyła mnie innym stylem! Widać w niej było jak autor się rozwija i zaczyna bawić się fabułą i przyspiesza akcję. Spodobały mi się również podróże bohaterów a szczególnie opisy Portugalii, Holandii i Danii. a szczególnie bliskich mojemu sercu Włoch i Bergamo oraz miejsc w których byłam!!! Warym zauważenia jest przygotowanie przez autora playlist z piosenkami, które pojawiają się w książkach. Nie ukrywam, że trafiły one do mojego smartfona i towarzyszą mi na codzień, szczególnie dwie: do części drugiej i trzeciej (mimo że jej jeszcze nie czytałam).Bazując na swoich doświadczeniach – musicie przeczytać wszystkie części, bo każda z nich zaskakuje. Ja czekam na tom 3 w wydaniu papierowym, choć kusi mnie by przeczytać ebooka, bo moja przyjaciółka już go ma i przeczytała…Dlaczego 4/5? Bo w swoim życiu czytałam lepsze książki, ale ta ujęła mnie dobrym słowem, dialogami i dowcipem, często sarkastycznym. Ponieważ jest to debiut, widząc progres autora życzę mu sukcesu i z przyjemnością sięgnę po kolejne książki Przemka Wilkoszewskiego. Serdecznie polecam
Aśka A.Cała Lustrzana Seria★★★★★
Książka magiczna! Akcja rozwija się początkowo pomału, przyspiesza i znów zwalnia by zahaczyć o tematy trudne, które mogą spotkać każdego z nas i mimo, że dotychczasowy świat mami Cię ułudą niezniszczalności, mogą również dotknąć siebie. Najbardziej przemawia do mnie ocean. Czytając rozdziały czuję bryzę na policzkach. Widzę aerozol wody w świetle lamp na…
Książka magiczna! Akcja rozwija się początkowo pomału, przyspiesza i znów zwalnia by zahaczyć o tematy trudne, które mogą spotkać każdego z nas i mimo, że dotychczasowy świat mami Cię ułudą niezniszczalności, mogą również dotknąć siebie. Najbardziej przemawia do mnie ocean. Czytając rozdziały czuję bryzę na policzkach. Widzę aerozol wody w świetle lamp na promenadzie i dochodzi mnie zapach owoców morza z restauracji w słoneczne popołudnie. Drżę, gdy w zimowe noce energia fal sztormowego oceanu dudni o brzeg dobierając się do głębi moich myśli, której nawet sama nie znam. Horyzont szczęśliwej przyszłości rozpościera się w mojej głowie, gdy patrzę oczami wyobraźni z okna mieszkania na 8 ulicy n a zachodzące słońce. Czy to książka o zawiłościach fizyki kwantowej, otwierającej równoległe wszechświaty i runicznych legendach północy? Czy o kawie i burgerze, który nad Odrą smakuje najlepiej? Czy o ludziach, przyjaźni, miłości w jej rozległych obszarach rodzicielstwa i partnerstwa? Czy to książka o przytłaczających życiowych momentach, z których wydostać się można przyjmując przyjacielską dłoń? To książka o tym wszystkim naraz. Błyskotliwa, ciekawa z dużą dawką aromatycznej świeżo parzonej kawy.
Renata RoPrzepowiednia★★★★★
Niesamowicie wciągająca i dobrze napisana historia, od której ciężko się oderwać. Polecam serdecznie.
AnonimusPrzepowiednia★★★★★
Nie wiem czy na jesienne wieczory, czy na długie zimowe braki słońca. Wiem, że warto usiąść i znaleść chwilę czasu dla siebie i przemyśleć czy nie jest to trochę o nas. Dla mnie bardzo ważna lektura, szczególnie w czasie, w którym ją dostałem. Jedna z ciekawszych pozycji z jakimi miałem ostatnio przyjemność się poznać. Polecam
Paweł S.Cała Lustrzana Seria★★★★★
Sięgnęłam po „Lustro – przepowiednia”, ponieważ dotyczyła bliskich mi stron, a chyba każdy lubi czytać o swoich „małych ojczyznach”. Z czasem akcja rozszerza się poza Wrocław i Dolny Śląsk na Europę i świat, a nawet… dwa światy. To duży plus, zaskoczenie i bardzo niespodziewane zakończenie.Przeczytałam wszystkie 3 części „Lustra”, na każdą następną…
Sięgnęłam po „Lustro – przepowiednia”, ponieważ dotyczyła bliskich mi stron, a chyba każdy lubi czytać o swoich „małych ojczyznach”. Z czasem akcja rozszerza się poza Wrocław i Dolny Śląsk na Europę i świat, a nawet… dwa światy. To duży plus, zaskoczenie i bardzo niespodziewane zakończenie.Przeczytałam wszystkie 3 części „Lustra”, na każdą następną czekałam z niecierpliwością. Każda część jest inna, pomimo kontynuacji. Miłośnik różnych gatunków literackich znajdzie tu coś dla siebie: jest i fantazy i powieść obyczajowa i psychologiczna. Brakuje tylko jednego… nudy. Jak zaczniesz czytać, nie przestaniesz aż skończysz i czekasz z niecierpliwością na dalszy ciąg.Mam nadzieję, że autor nie powiedział ostatniego słowa, nadal czekam na spotkanie z Stanem, Laurą i ich przyjaciółmi. Czekając na ewentualny ciąg dalszy i dalsze losy bohaterów, a także w czasie czytania można sobie umilać czas słuchaniem gotowych playlist z muzyką dobraną przez autora (do których dostęp jest bardzo prosty z poziomu książki). Polecam trylogię „Lustro”, warto poczytać coś innego, świeżego i bardzo zaskakującego.
Ewa P.Cała Lustrzana Seria★★★★★
„Lustro” – każdy musi kiedyś w nie spojrzeć. Autor w niezwykle sugestywny sposób łączy rzeczywistość z warstwą symboliczną, pozwalając czytelnikowi śledzić nie tylko losy bohaterów, lecz także skłaniając go do refleksji nad własnym życiem i wyborami. Lektura zmusza do zmierzenia się z prawdą o sobie. Książka ta pozostaje w pamięci na długo – każdy może…
„Lustro” – każdy musi kiedyś w nie spojrzeć. Autor w niezwykle sugestywny sposób łączy rzeczywistość z warstwą symboliczną, pozwalając czytelnikowi śledzić nie tylko losy bohaterów, lecz także skłaniając go do refleksji nad własnym życiem i wyborami. Lektura zmusza do zmierzenia się z prawdą o sobie. Książka ta pozostaje w pamięci na długo – każdy może odnaleźć w niej cząstkę siebie.
Zofia Ch.Przepowiednia★★★★☆
Lustro. Przebudzenie Macie takie książki, do których was ciągnie, ale sami nie wiecie dlaczego? Bo ja dokładnie tak miałam z "Lustrem. Przebudzenie". Przecież ani fizyka, ani astronomia to nie są tematy, które mnie interesują, a z niewiadomych względów miałam ogromną ochotę na tę książkę i wcale się nie zawiodłam. O fabule dużo Wam tutaj nie powiem,…
Lustro. Przebudzenie Macie takie książki, do których was ciągnie, ale sami nie wiecie dlaczego? Bo ja dokładnie tak miałam z "Lustrem. Przebudzenie". Przecież ani fizyka, ani astronomia to nie są tematy, które mnie interesują, a z niewiadomych względów miałam ogromną ochotę na tę książkę i wcale się nie zawiodłam. O fabule dużo Wam tutaj nie powiem, gdyż jest to kontynuacja historii Stana, który dalej próbuje zapobiec katastrofie idąc za głosem przepowiedni. Podążamy za nim wraz z Laurą, wpadając w wir przygód i niespodziewanych decyzji, jednak jakich, to już musicie dowiedzieć się sami. Skoro już zaczęłam, to dokończę o aspektach naukowych. Jest ich tutaj dużo i domyślam się, że nie każdemu może się to spodobać. Jednak mi osobiście one jakoś bardzo nie przeszkadzały. Każde zagadnienie jest wyjaśnione i nadaje tej książce takiej iskierki, czym myślę, że wyróżnia się na tle innych z tego gatunku. To co mi się bardzo podobało to wprowadzenie nowego, tajemniczego bohatera. Powiem wam, że dawno w jakiekolwiek książce nie ekscytowało mnie dodanie do historii jakiejś nowej postaci, a tutaj był to świetnie zrobiony zabieg. Książka jest napisana poprawnie i przyjemnie się ją czyta. Mogę śmiało powiedzieć, że czyta się ją nawet lepiej niż pierwsza część. Jest wciągająca i nie zwalnia. Jest tylko jedna rzecz, do której mogę się przyczepić. Nasi główni bohaterowie piją bardzo dużo wina i gdyby był to tylko dodatek to bym o tym tutaj nie wspominała, jednak pojawia się to w tej historii tak często, że czasami już mnie to przytłaczało. Jeżeli chociaż trochę zaciekawiła Was ta recenzja, a nie czytaliście jeszcze mojej opinii o pierwszym tomie tej serii, czyli "Lustro. Przepowiednia" to serdecznie Was do niej odsyłam. Znajdziecie ją na moim profilu.
https://www.instagram.com/ksiazko_zaur
Maja (Ksiazko_Zaur)Przebudzenie★★★★☆
Lustro. PrzepowiedniaLubicie jak w książkach przeplata się zwykła fabuła, losy bohaterów z niezliczoną ilością naukowych rzeczy? Powiem wam, że ja to lubię, ale tylko wtedy, kiedy interesuje mnie dana dziedzina. W tej książce mamy wiele anegdot z dziedziny fizyki i astronomii, do których początkowo nie byłam przekonana, ale koniec końców uważam, że były…
Lustro. Przepowiednia Lubicie jak w książkach przeplata się zwykła fabuła, losy bohaterów z niezliczoną ilością naukowych rzeczy? Powiem wam, że ja to lubię, ale tylko wtedy, kiedy interesuje mnie dana dziedzina. W tej książce mamy wiele anegdot z dziedziny fizyki i astronomii, do których początkowo nie byłam przekonana, ale koniec końców uważam, że były taką wisienką na torcie dla całej tej historii. Ale może od początku... Książka zaczyna się dość nietypowo. Najpierw czytamy dość dziwną i niejasną przepowiednią, potem przechodzimy do fabuły. Zostajemy wprowadzeni w historię mężczyzny, który został porażony piorunem. Świadek tego zdarzenia dzwoni pod numer alarmowy, jednak jest w tym coś niepokojącego, gdyż nie było żadnej burzy. Mężczyzna zostaje przewieziony w stanie śpiączki do szpitala. Gdy się budzi okazuje się, że posiada nadprzyrodzone moce, które później dają się we znaki. Z czym przyjdzie zmierzyć się Stanowi i jakie poniesie tego konsekwencje? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź właśnie w tej książce. Skoro już zaczęłam o tej fizyce to o niej dokończę. Jak zobaczyłam, że mamy tutaj dużo naukowych wstawek, zaczęłam się zastanawiać czy będę w stanie zrozumieć tę historię. Nie zrozumcie mnie źle, ale fizyka i astronomia to nie są moje dziedziny... Jednak tutaj wszystkie te informacje były świetnie wprowadzone i wszystko było klarowne. Mamy tutaj wielu, różnych bohaterów, jednak skupie się na tym głównym. Stan, z którym podążamy przez całą książkę, to bardzo ciekawa postać. Już od samego początku wzbudza wiele skrajnych emocji. Gra w zespole no i otrzymuje te nieludzkie siły (nie powiem wam jakie, bo tego musicie dowiedzieć się sami🫣) Jest zawzięty i bardzo chce się dowiedzieć do czego go to wszystko doprowadzi. Cała książka jest napisana przyjemnie. Trzeba się wgryź w historię, ale gdy to już się stanie, nie będziecie mogli się od niej oderwać. Autor porusza też wiele trudnych tematów. Spotkałam się z książkami, gdzie m.in. depresja czy ciężka choroba, były wplecione w fabułę i potraktowane bardzo powierzchownie. Tutaj tego nie ma i każdy ten aspekt został delikatnie, lecz dosadnie omówiony.
https://www.instagram.com/ksiazko_zaur
Maja (Ksiazko_Zaur)Przepowiednia★★★★★
Lustro. Przepowiednia i Lustro. PrzebudzenieNie wiem od czego zacząć. Może od autora Przemysław Wilkoszewski? Szczegóły, co prawda znajdziecie na www.wilkoszewski.pl ale tam nie przeczytacie, że to wrażliwiec, który bardzo mocno wgryza się zarówno w męskie, jak i kobiece emocje. Penetruje relacje, co nie jest rzeczą łatwą nie podając gotowych rozwiązań,…
Lustro. Przepowiednia i Lustro. Przebudzenie Nie wiem od czego zacząć. Może od autora Przemysław Wilkoszewski? Szczegóły, co prawda znajdziecie na www.wilkoszewski.pl ale tam nie przeczytacie, że to wrażliwiec, który bardzo mocno wgryza się zarówno w męskie, jak i kobiece emocje. Penetruje relacje, co nie jest rzeczą łatwą nie podając gotowych rozwiązań, ale wciągając czytelnika w magię uczuć. Sam autor jest bardzo uważny, tak zwyczajnie, po ludzku. Ma intuicję skubany! Wystarczy, że popatrzy, zamieni słów kilka i już wie, co w trawie piszczy. Nosi niezwykłe okulary 🤪 tzn, oprawki i ma to swój urok, który mniej tolerancyjnych może drażnić. Nie lubimy przecież tych, co się wyróżniają! A Przemka nie da się nie zauważyć, tak samo jak jego książek. O historii ich tworzenia może rozmawiać godzinami. Zna każdy szczegół, moment i emocje, które zapisał. W rozmowie podaje szczegóły, rozwija wątki, które aż proszą się o zapisanie w kolejnej, innej powieści. O czym jest LUSTRO. Przepowiednia i LUSTRO. Przebudzenie? Nie da się określić jednoznacznie. Można powiedzieć, że poniekąd fantastyka naukowa zamknięta gdzieś między fizyką kwantową i równoległymi światami, ale jednocześnie akcja jest mocno osadzona w teraźniejszości. "Nad światem zbierają się czarne chmury. Po drugiej stronie jest ktoś, kto obsesyjnie pragnie jego zagłady." 🤔 Międzynarodowa obsada bohaterów ma co robić, by czytelnik nie uległ znużeniu. Z rozdziału na rozdział czytelnik jest niemal wsysany przez "magiczny kamień". Jednocześnie główni bohaterowie, Stan i Laura "nie radzą sobie z emocjami, które są w nich ukryte i uciekają przed rodzącym się uczuciem". Ma to swoje uzasadnienie w ich przeszłości, dziecięcych traumach i trudnych związkach, które wydarzyły się w ich życiu. I w tym momencie fantastyka schodzi na drugi plan. Autor pokazuje meandry życia uwypuklając miłość rodzicielską, trudne decyzje, które musiał podjąć ojciec Laury, tajemnicę, którą jest zmuszona ukrywać jej matka. Do tego relacje z dorastającymi dziećmi, rodząca się miłość między dojrzałymi bohaterami Kirą i Joao... Kiedy czytałam obie części, nie mogłam pozbyć się przekonania, że to świetny materiał na ekranizację. Koniecznie się przekonajcie. Trzecia część jest już w drodze!!
Małgorzata MatwijCała Lustrzana Seria★★★★☆
"Lustro. Przepowiednia" to historia Stana Endera, który po nieudanych związkach skrył się w strefie emocjonalnego komfortu, bez zbędnych uczuć, skupiony na codziennym tu i teraz. W tej formule nie-miłości trwałoby dalej, gdyby nie zdarzenie z dnia 50 urodzin i coś, co niczym grom, wywróciło jego świat do góry nogami. Pojawił się u niego Dar, którego nie…
"Lustro. Przepowiednia" to historia Stana Endera, który po nieudanych związkach skrył się w strefie emocjonalnego komfortu, bez zbędnych uczuć, skupiony na codziennym tu i teraz. W tej formule nie-miłości trwałoby dalej, gdyby nie zdarzenie z dnia 50 urodzin i coś, co niczym grom, wywróciło jego świat do góry nogami. Pojawił się u niego Dar, którego nie rozumiał i którego nie chciał. Zobaczył niewidzialne, usłyszał niesłyszalne i poczuł niewyczuwalne. Nagle, niczym piorun, który go poraził, na jego drodze pojawia się tajemnicza kobieta, która również szukała odpowiedzi, kierując się mottem, że to co kiedyś nazywano magią, teraz jest nauką.
Oceniam 8/10. Idealne połączenie fantasy z realnym światem. Historia która wciąga od pierwszego rozdziału, który jest tytułową przepowiednią. Autor porusza też wiele trudnych tematów. Spotkałam się z książkami, gdzie m.in. depresja czy ciężka choroba, były wplecione w fabułę i potraktowane bardzo powierzchownie. W tej książce mamy też wiele anegdot z dziedziny fizyki i astronomii. Dodatkowo jest też wiele muzyki i najważniejsze jest też Wrocław ale nie tylko. Zakończenie tomu jednym zdaniem budzi zaciekawienie. Jest tak otwarte, że w II tomie może się wszystko wydarzyć.
Sławomir BryłkaPrzepowiednia★★★★★
Czy da się połączyć trzy odrębne książki w jedną, spójną i wciągającą opowieść, po którą czytelnik z niecierpliwością sięga po kolejne tomy? Trylogia „LUSTRO” z pewnością jest tego dobrym przykładem. Każda część stanowi kolejny etap historii, a wszystkie razem tworzą pełen emocji, głęboki i starannie przemyślany obraz. Choć czytałam te książki z przerwami,…
Czy da się połączyć trzy odrębne książki w jedną, spójną i wciągającą opowieść, po którą czytelnik z niecierpliwością sięga po kolejne tomy? Trylogia „LUSTRO” z pewnością jest tego dobrym przykładem. Każda część stanowi kolejny etap historii, a wszystkie razem tworzą pełen emocji, głęboki i starannie przemyślany obraz. Choć czytałam te książki z przerwami, za każdym razem z łatwością wracałam do tego świata – niecodziennego, a jednocześnie mocno osadzonego w realności. Szczególną radość sprawiło mi to, że spora część akcji rozgrywa się we Wrocławiu i okolicach – mieście, które znam od lat. Dzięki temu mogłam niemal fizycznie towarzyszyć bohaterom, przemierzając z nimi ulice, które sama dobrze kojarzę, czując, jak fikcja przenika się z rzeczywistością.
Fabuła i bohaterowie Głównym bohaterem jest Stan – poeta, fotograf, muzyk, człowiek po przejściach, który po serii nieudanych związków zamknął się w świecie pozbawionym wzniosłych emocji. Jego życie toczy się spokojnym rytmem szarej codzienności, aż do dnia pięćdziesiątych urodzin, kiedy spotyka go coś niezwykłego. W lesie pod Wrocławiem doświadcza zjawiska, które całkowicie odmienia jego postrzeganie rzeczywistości. Otrzymuje Dar – zdolność widzenia i odczuwania tego, co niewidzialne i niewyobrażalne. Na jego drodze pojawia się Laura – duńska fizyczka z ogromnym bagażem doświadczeń, która również poszukuje odpowiedzi na pytania o naturę wszechświata. Spotkanie Stana i Laury to zderzenie dwóch światów – emocjonalnego i racjonalnego, artystycznego i naukowego. Ich relacja rozwija się powoli, z ostrożnością i lękiem przed zranieniem. Dla niektórych ten proces może wydawać się zbyt długi, jednak to właśnie ta powolność nadaje ich uczuciu głębię i autentyczność. Każdy krok, każde słowo i gest budują solidne fundamenty relacji dojrzewającej w rytmie życia, a nie literackiego pośpiechu. W „LUSTRZE” relacje międzyludzkie ukazane są z dużym realizmem i wrażliwością. Autor nie skupia się wyłącznie na głównych bohaterach – postacie drugoplanowe również zostały bardzo dobrze nakreślone i nie są zero-jedynkowe. Warta uwagi jest historia Any i Jõao. Ich spotkanie po latach, gdy wszystko wydaje się już stracone, niesie ogromny ładunek emocjonalny. To opowieść o miłości niemożliwej, bólu, poświęceniu, rozstaniu i nadziei.
Tematyka i przesłanie „LUSTRO” to nie tylko przygoda i historia o miłości, ale również refleksja nad ludzką naturą. Autor pokazuje, że każdy nosi w sobie coś „popsutego” – ból, lęk i wspomnienia, które kształtują nas bardziej, niż chcielibyśmy przyznać. Wątek Daru staje się metaforą talentu, odpowiedzialności oraz ciężaru, jaki niesie ze sobą wyjątkowość. W książce pojawia się wiele odniesień do fizyki kwantowej i teorii naukowych, które stanowią tło dla wydarzeń. Choć może się wydawać, że to trudna tematyka, autor przedstawia ją w sposób przystępny i zrozumiały. To właśnie nauka staje się pomostem między światem realnym a tym, co magiczne. Nawet w fantastyce czy science fiction musi istnieć źródło prawdy – coś, co zakorzenia niezwykłość w rzeczywistości. Fascynująco opisana jest droga dedukcji bohaterów, którzy próbują zrozumieć, z czym mają do czynienia. Budząca się w nich moc bywa przytłaczająca, ale jednocześnie wyzwalająca. To moment, w którym czytelnik sam może zadać sobie pytanie: co zrobiłbym, gdybym posiadał taką moc? W jakim celu bym ją wykorzystał? Podróże odgrywają w „LUSTRZE” ogromną rolę – są nie tylko tłem wydarzeń, ale też metaforą drogi, jaką przechodzą bohaterowie. Od Wrocławia po Porto, od Kopenhagi po Bergamo – każde miejsce staje się kolejnym etapem ich wewnętrznej przemiany. Podróże kształtują ich nie tylko intelektualnie, ale też emocjonalnie, pozwalając lepiej zrozumieć samych siebie. Autor nie unika również tematów trudnych. W książce pojawia się wątek depresji i samobójstwa – fragmenty ciężkie w odbiorze, ale niezwykle potrzebne. Pokazują one, jak cienka bywa granica między rozpaczą a nadzieją. Historia bohaterów uczy, że nawet w najciemniejszym zaułku można dostrzec smugę światła, jeśli tylko odważy się wyciągnąć rękę po pomoc. Każdy z nas nosi w sobie cień, ale to, co z nim zrobimy, zależy wyłącznie od nas. Strach bywa paraliżujący – lecz nie musi być wyrokiem.
Styl i klimat Autor prowadzi narrację w sposób niezwykle plastyczny. Opisy miejsc – od Wrocławia, przez Kopenhagę, Rotterdam i Bergamo, aż po Porto – tworzą barwną mozaikę kulturową. Każda podróż to nie tylko zmiana scenerii, lecz także kolejny etap wewnętrznej przemiany bohaterów. W „LUSTRZE” można odnaleźć echa nordyckich legend, klimat Władcy Pierścieni oraz energię znaną z uniwersum Marvela To połączenie realizmu z mitem, codzienności z niezwykłością. Każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie – coś magicznego, nieuchwytnego, jak ze snu, a jednocześnie bardzo prawdziwego i bliskiego. Autor jest ogromnym detalistą. Każdy przedmiot, gest czy miejsce opisane są z taką precyzją, że niemal czuć zapach powietrza, dotyk przedmiotów i smak kawy, którą piją bohaterowie. Opisy lokacji są wyjątkowo sugestywne – można odnieść wrażenie, że stoi się tuż obok Stana i Laury, słyszy szum ulicy, czuje aromat świeżo zaparzonej kawy i chrupkość tostów, które tak uwielbiają. Autor traktuje miejsca nie jak tło, lecz jak pełnoprawnych uczestników historii, nadając im duszę i znaczenie.
Podsumowanie Seria „LUSTRO” to dojrzała, wielowymiarowa opowieść o miłości, bólu, przyjaźni, nauce, magii i człowieczeństwie. Łączy refleksyjność literatury obyczajowej z rozmachem narracji przygodowej i poetyckim językiem. To historia o ludziach, którzy – mimo wieku, doświadczeń i ran – wciąż potrafią się zachwycać światem i drugim człowiekiem. O emocjach, poszukiwaniu sensu oraz o tym, że nawet po pięćdziesiątce można odnaleźć w sobie odwagę, by zacząć od nowa.
Osobna książka – muzyczny świat Stana Endera Świat „LUSTRA” został wzbogacony o wyjątkowy tomik – „Depresyjne piosenki w oczekiwaniu na świt”. To zbiór tekstów piosenek stworzonych przez głównego bohatera, Stana Endera, który gra w zespole Monsieur Rose Pierre Doux. Utwory są melancholijne, głębokie i przesycone refleksją nad bólem istnienia. Pobrzmiewa w nich smutek, tęsknota i poczucie zagubienia, ale między wersami tli się delikatny promyk nadziei – wiara, że nawet w mroku można dostrzec światło, a chaos nie zawsze oznacza koniec, lecz bywa początkiem czegoś nowego. Tomik stanowi niezwykłe dopełnienie trylogii, bo pozwala zajrzeć w głąb duszy Stana – artysty, który swoje emocje przelewa na papier i dźwięk. Dodatkowo w książkach pojawiają się informacje o utworach, których słuchają bohaterowie w danym momencie. To świetny zabieg – można włączyć je w aplikacji muzycznej i towarzyszyć postaciom, słysząc dokładnie to, co one. Poznajemy dzięki temu ich gusty muzyczne, a doświadczenie lektury staje się pełniejsze i bardziej emocjonalne. Ta historia ma dla mnie jednak swój własny soundtrack – w tle nieustannie brzmiało mi We Always Think There Is Going to Be More Time oraz Redemption post-rockowego zespołu The End of the Ocean. Dla mnie ta opowieść brzmi właśnie tak.
Blanka RadziszewskaCała Lustrzana Seria★★★★★
Lustro. PrzepowiedniaCzytam dużo, ale od dawna nie sięgałempo podobne do tej książki. Apogeum fascynacji powieściami gatunku thillera z elementami legend i mocy nadprzyrodzonych (w umie nie wiem jak ten gatunek sklasyfikować) przeżywałem jakieś dwie dekady temu. Wówczas kupowałem w Empiku wszystko co łączyło świat rzeczywisty z fantastyką. Jak miało na…
Lustro. Przepowiednia Czytam dużo, ale od dawna nie sięgałem po podobne do tej książki. Apogeum fascynacji powieściami gatunku thillera z elementami legend i mocy nadprzyrodzonych (w umie nie wiem jak ten gatunek sklasyfikować) przeżywałem jakieś dwie dekady temu. Wówczas kupowałem w Empiku wszystko co łączyło świat rzeczywisty z fantastyką. Jak miało na okładce runy, to już trafiało w moje ręce. U źródła zainteresowania tego typu literaturą był chyba letni serialem młodzieżowy z 1997 roku. Nazywał się "Tajemnica Sagali". Także nie miałem obaw co do tego, czy książka mnie zainteresuje.
Bałem się, że jednak zbyt dużo już podobnych książek zaliczyłem. Tym samym miałem obawy, że książka będzie odtwórcza i powielać poznane już schematy. Po męczących wykładach mojej profesor na uniwerku, która z lubością pastwiła się na schematyczność wielu dzieł amerykańskie kinematografii (nie tylko Bonda, ale też tkliwych romansów, filmów katastroficznych i innych), pojawiło się u mnie krytyczne podejście do tego co czytam i poszukiwanie „czegoś świeżego”. To zresztą sprawiło, że od dawna nie sięgnąłem po nic nie tylko z tej kategorii powieści (ale też np. katastroficznej, czy awanturniczo-przygodowej). Taka literatura mnie zmęczyła. Na marginesie, obawiałem się również, że czeka mnie kontakt z polską kalką amerykańskich bohaterów. Może zasugerował mnie to opis na tyle książki?
Dzisiaj, gdy pisząc te słowa, przeczytałem ponownie opis – jakże mało on mówi o książce, mimo, że cała okładka sugeruje tematykę. Także miałem mocno mieszane uczucia i trochę obaw. Jednak po przeczytaniu Lustra poczułem pewne zaskoczenie…
Ile Stana jest we mnie a ile mnie w Stanie?
Zaczynam analizę (może tego określenia będę się trzymać) od końca i trochę środka, bo tam pojawiły się dwa fragmenty, które zmusiły mnie do sporej refleksji. Zacznijmy od pierwszego z tych fragmentów (s:213) Stan i Laura jadą samochodem i Stanowi: "W głowie pojawiła się dawno niewidziana myśl, która prześladowała go w przeszłości, zbudowana na gruzach niskiej samooceny.
„Może gniewa się na mnie? Może coś źle zrobiłem?” – pomyślał, jednak po chwili odpędził ją, wyrzucając do śmietnika".
Z tymi myślami koresponduje fragment, gdy Stan już jest pewny, że podejmie się roli (s:395) "Znał swoje możliwości i wiedział, że przez lata tłamsił je w sobie. Talenty i wiedzę, które posiadał, skrzętnie ukrywane pod maską „nie zasługuję, „nie dam rady”, „inni są lepsi”. Teraz już wiedział, że on jest lepszy". Dlaczego przytaczam te dwa cytaty? Bo wiele osób szuka w literaturze, czy też w kinie / serialu swojego odbicia. Niektórzy szukają w bohaterze obrazu tego jacy są, inni poszukują takich bohaterów, którymi sami chcieliby być. Ja raczej należę do pośredniego gatunku i gdy odkrywam coś mocno o sobie to robi to na mnie wrażenie, a gdy bohater działa motywująco, to też mam pozytywne odczucie. Zupełnie niespodziewanie w niektórych (a może wielu?) momentach Stan właśnie odkrywał moje własne przemyślenia i troski, czyli wariant pierwszy. Nie jestem zbyt podobny do Stana, ale skłaniał mnie do autorefleksji. Czytając jak Stan nadinterpretuje zachowanie Laury, widziałem swoje własne podobne momenty i tak jak Stan (tylko może dużo, dużo wcześniej [?]), zacząłem ignorować te uciążliwe nadinterpretacje. Podobnie – „inni są lepsi” – potworna myśl siedząca w głowie zbyt grzecznego by w pełni wykorzystać swój dar (?). Pojawia się jednak u wielu ludzi. Zabrzmiało podniośle, może niepotrzebnie. Na podstawie tych dwóch fragmentów chcę po prostu podkreślić, że udało się ci osiągnąć cel – książka zmusza do autorefleksji. Zaryzykuję, że było to przez ciebie zamierzone i chciałeś tymi postaciami zainspirować czytelnika. Uświadomić mu, że wiele osób ma swoje drzwi Carnegiego i You’ll Never Walk Alone.
Europa da się lubić
Dosyć psychoanaliz i patosu, zejdźmy na ziemię. Jeszcze z Chorwacji po 100 stronach pomyślałem, że książk jest przyjemnie europejska. Rzeczywiście jestem zmęczony powieściami amerykańskimi i kraj pochodzenia książki ma dla mnie znaczenie. Lubię poznawać w ten sposób, kulturę i życie w innych krajach. Autor książki żyjąc w pewnych realiach zawsze lepiej odda klimat i obyczajowość kraju niż niejeden dokument. W swoich podróżach literackich nie uciekam jednak zbyt daleko – prawie zawsze pozostaję w szeroko pojętej kulturze europejskiej (szeroko, bo czytałem niedawno dobrą pozycję political fiction meksykańskiego autora). Także w literaturze zwiedziłem już całą Europę i ciągle mi mało tej naszej różnorodności. Laura wnosi duńskość, Stan polskość. Przyjemne zderzenie bliskich (geograficznie) kultur. Autor jest dobrym obserwatorem ludzkich zachowań, dodając więc wielu smaków swojej powieści. Tu pisząc o duńskim śniadaniu, gdzie indziej zwracając uwagę na szczegóły architektury, by ostatecznie wszystko okrasić muzyką. To sprawia, że książka jest przyjemnie europejska. Celowo, czy nie – może być swoistym przewodnikiem turystycznym. Kto wie, może kiedyś ktoś stworzy podobny przewodnik jak poniżej.
Bohater też człowiek
Postacie są naturalne, ludzkie i różnorodne. Nie są do siebie podobne niczym frytki w Mc Donaldzie. Trudno mi też znaleźć podobieństwo do postaci z literatury. Są fragmentaryczne podobieństwa (jak wyżej pisałem), ale nie 1 : 1. Na przeciwnym biegunie jest taka kalka jak Jack Reacher Kee Childa (pierwowzór) i Bezimienny (kalka) Wojtka Chmielarza. Chmielarz jest dobrym przykładem udanego, przyjemnego, ale jednak naśladownictwa i nie myślę tu tylko o Bezimiennym.
Wracając do bohaterów, to: Bohaterowie są zabawni: Mój ulubiony cytat: S:251 Piotr:„A teraz, ponieważ trochę już wypiłem i nabrałem odwagi, której i tak mam w sobie dużo, grzecznie proszę wyjaśnić nam, o co tu, kurwa, właściwie chodzi?" Bohaterowie są ciekawi świata: S:171 Laura się pyta Stana skąd ty to wszystko wie? "Mam taki śmietnik w głowie. Zbieram niepotrzebną wiedzę". (tu pojawia się znowu pytanie, ile Tomek ma ze Stana, bo chyba robię podobnie). Swoją drogą pożyczyłem sobie to określenie i nawet dzisiaj użyłem na spotkaniu w pracy… Bohaterowie bywają zmęczeni: S:22 Stan po przebudzeniu ma bardzo dziwne poczucie humoru, gdy zwraca uwagę Doktor Romaszkowskiej, że nie doktor tylko chyba doktorka. Nie jest wtedy tak zabawny, jak później, gdy będzie w formie (np. s:375) "Czy nie możemy tej kolorowej piłki nadmuchać u mnie w domu?" Bohaterowie bywają irytujący: Piotr i jego męczące *** ******. Bohaterowie miewają gorsze dni: Mają problemy, mają chwile zwątpienia i przypływy euforii, a Laura i Stan często tak mają. Bohaterowie są interesujący: Chce się wiedzieć o nich więcej i więcej. Na szczęście…
…spokojnie, mamy przecież czas
Lubię wolne tempo akcji. Autor nie goni nigdzie i nie trzeba. Ma czas by pozwolić bohaterom napełnić czajnik wodą, wyciągnąć klucze z torebki, ubrać się czy umyć. Jak wysyła ich w 1000 km podróż, to dajesz im czas na podziwianie widoków. Tworzy to bogate tło akcji. Komuś może to przeszkadzać, ale dla mnie nadaje przyjemny rytm książki, pozwala akcji dodać klimatu i stopniować emocje. Decyduje też o relaksacyjnym aspekcie książki. Podoba mi się, że bohaterowie zwiedzają różne miejsca, ale póki co autor uniknął kalki od Dana Browna. Boję się tej katedry w Roskilde… Już tyle było takich motywów, nie idź w tę stronę (cytując klasyka)!
Wróćmy jednak głównego miasta powieści…
Wrocław Bohaterowie spędzają dużo czasu we Wrocławiu. W końcu to fajne miejsce do życia w III dekadzie XXI w. Ot taki lokalny patriotyzm tu we mnie przemawia. W autorze chyba także. Podobają mi się opisy miejsc, które znam. To zawsze przyjemne. Warto jednak skoczyć nad morze… Pobierowo Dlaczego podkreślam Pobierowo? Może dlatego, że lubię klimat Bałtyku poza sezonem. Znowu: relaks. Dania Blisko a jednak daleko. Danię znam z Gangu Olsena i Rity (serial na Netflixie, chyba jedyny który obejrzałem w ciągu ostatniej dekady). Dania w Lustrze jest zaskakująca, ale i z problemami. Autor jej nie idealizujesz. Co kraj to obyczaj, ale i własne problemy.
Byli ludzie i miejsca, czas na…
Dźwięki
Autor stworzył książkę pełną dźwięków. Dla mnie trochę ciężkich. Próbowałem słuchać. Nie mój klimat. Wyjątkiem są Stonowane dźwięki Laury. Napisałbym, że to fajny pomysł, ale to nic odkrywczego (bo to oczywiste!), więc o tym tylko tyle, że po raz drugi spotkałem się z tak pełną brzmienia książką. Pierwszy raz był to Wolfgang Schorlau „Błękitna lista”. Pod jej wpływem poznałem nieco jazzu. Niestety na muzyce się znam mniej niż na poezji. Więc trudno coś więcej o tym, w przeciwieństwie do
Polityka
Zdecydowanie pewniejszy dla mnie grunt. W Lustrze jest ona, co nieco, obecna. Pozwala na zlokalizowanie i umiejscowienie akcji w czasie i rzeczywistości otaczającej bohaterów. Podobało mi się, że w Rzeszowie nad dachem bohaterów przeleciał transportowiec. Od znajomej z tych rejonów wiem, że tak wygląda ich codzienność. Tutaj dochodzimy do ciekawego wątku. Zastanawia mnie też, dlaczego to co spotkało Stana miało miejsce w dokładną rocznicę smoleńską? Gra ośmioma gwiazdami też coś sugeruje, ale czytamy to w kontekście społeczno-kulturowym, w którym znamy pewne klucze. Co będzie jak czytelnik ich nie będzie znał? Książka jest na tyle oryginalna, że szkoda ograniczyć jej odbiór do naszej czasoprzestrzeni. My, w Polsce w 2024 r. dobrze rozumiemy o co chodzi z ruską rakietą zgubioną przez rząd, przestawionymi, ale jednak „ośmioma gwiazdkami”. Możliwe – oby! – że już za 5 lat będzie to trochę niezrozumiałe. Źle się czyta książki, które wymagają znajomości kontekstu, by pewne sprawy zrozumieć. Czy za 10-20 lat będą te wydarzenia, idee, zrozumiałe dla czytelnika? Z mojego doświadczenia z podobnym problemem w starszych książkach, wynika duża wątpliwości. Tak myślę, Stan ma swoje wyraziste przekonania polityczne (czyli nie uciekasz od polityki i tego by nadać bohaterom wyrazistość światopoglądową), aż dziwne, że z Laurą o tym nie rozmawia. To wzbogaciłoby książkę, mógłby np. wyjaśnić Laurze, że jego kuzyn ma trochę zryty beret i dlatego *** ***** powtarza jak mantrę. Laura by poprosiła: wyjaśnij o co właściwie chodzi z tym hasłem? Tutaj mogłaby porównać do duńskich realiów politycznych. Moim zdaniem powinna przynajmniej się zdziwić, mimo że pomieszkiwała w PL, to jednak była to specyficzna forma przywitania ze strony Piotra. Pomijam tutaj, że może to być irytujące dla PiS wyznawców, ich mam gdzieś.
Stopklatka i retrospektywne przerywniki Kocham za to Cusslera. Stosuje podobne intro do swoich książek. U autora to przerywnik, ale w podobnym stylu.
Brak czarnych charakterów To mi się rzuciło w oczy i to na plus. Mam wrażenie, że wielu autorów próbuje z braku inwencji wprowadzić na wczesnym etapie czarny charakter, by wywołać u czytelnika emocje i uczucia sympatii do głównych bohaterów. Tu tego nie ma i można skupić się rozwoju akcji. Pewnie jakiś demon jednak się pojawi. Bo musi (?)
Zabawa z czytelnikiem Ogólnie autor toczy momentami fajną zabawę z czytelnikiem, gdy daje mu więcej wiedzy niż w danej chwili posiada Stan. Niechybnie jednak wyrównuj u niego, nomen omen, stan posiadania wiedzy. Nie lubię, jak czytelnik wie więcej od bohaterów, ale ta zabawa mi się podobała. Przykładem jest przerywnik z Wikingami, gdzie autor serwuje sporo wiedzy niedostępnej jeszcze Stanowi i spółce.
Intuicja to „odczuwanie zaburzeń czasoprzestrzeni”. Ja twierdzę inaczej – to podświadoma analiza rachunku prawdopodobieństwa pojawienia się jakiegoś zdarzenia na bazie posiadanej wiedzy, doświadczenia i obserwacji otoczenia.
Podsumowując – świetna książka!
Podkreślę na koniec – fantastycznie się bawiłem przy części 1 i już wciągnął mnie część 2, zaskakująca, bardziej dynamiczna i pełna zwrotów akcji…
Tomasz PaluskoPrzepowiednia★★★★★
Gdy dostałem pierwszą część Lustra nie byłem pewien, co znajdę w środku.
Co znalazłem? Swoje odbicie.